Šikulka, beruška, czyli jak Duzi wydali kupę szmalu a ja mam łysy brzuch.

Wiem, wiem, sylwester, niby powinnam wstawić film z szampanem albo jakieś niby ognie sztuczne i podsumowywać. Albo planować i postanawiać. Otóż nie. Na razie drzemię sobie, trochę szczelają, ale nie jest źle, pralka pierze kołdrę, co ją posikałam, więc do rzeczy. Opowiem Wam historię, co mrozi krew i odbiera apetyt na cukierasy. No więc sikałam, […]

Ahoj, jsem roztomilá kočka a čurám na podlahu, czyli….

no bo tytuł wyszedł mi za długi. Czyli jak żeśmy pojechały za granicę. Jestem już z Zuzanną w dziwnym mieście i w małym mieszkaniu, co ma wielkie ściany ze szkła od sufitu do podłogi. Zuzanna ogłupiała od tego i nie wie, gdzie jest balkon, gdzie drzwi, wali łapą we wszystko, co szklane, a tu szklane […]

Świąteczny nastrój, czyli to nie jest wojna o rabat.

Siedzę u Bapci i Dziadka, podobno śmierdzi już od wejścia, że niby ja załatwiłam dywan i on śmierdzi a ja go lubię, więc jest i wonieje. Jeszcze chyba posiedzę, bo zaraza szaleje, ale w sumie nie widzę powodu do zmian, skoro jem, śpię i wrzeszczę i jest fajnie. Idą święta, chcę Wam tylko przypomnieć, że […]