Minimalizm, czyli ratunku.

Jestem cały czas na diecie, jeszcze dostaję kapsuły syfiate, moje siki były znów badane, nie są lepsze, wszyscy się martwią okropnie, bo nie wiadomo czemu się ten mój pęcherz nie chce naprawiać. Sikam, sikam i sikam. Podobno to i tak dobrze, bo lepiej, żeby więcej pić i sikać, jak ma się popsuty pęcherz. Mam wielki […]

Kultywacja, czyli żniwa na sikach.

Dzisiaj to ja dokończę poprzednią opowieść, jak wiecie, byłam u weta i zostawiłam tam siki do kultywowania, znaczy na posiew. Był to kolejny punkt na rachunku i kolejny czas dla Dużych na jedzenie jedynie twarogu i chleba, no może czasem czegoś innego, co było w markecie 30 % taniej, bo termin się kończył. Ja za […]