Powrót do równowagi, czyli jest nas trzy.

To jest ta moja niespodziana wiadomość, o której Wam pisałam, że ją mam i że jest tajemnicza. TRZY. Od 9 kwietnia rok temu zostałyśmy we dwie. Morfeusz, mój wuj Morfeusz, co mnie wychował na kota, poszedł sobie bardziej i dalej niż za róg domu. Potem działo się wiele, przez jakiś kwartał zniszczyłyśmy Bapci i Dziadkowi […]

50 kilometrów, czyli jak wszystko jest inne.

Nie wiem, czy Wam się jeszcze mogę pokazać na oczy. Po pierwsze, bo jestem coraz tUściejsza. Po drugie, bo strasznie długo nic Wam nie napisałam. Może jeszcze pamiętacie, jestem Czykita. No żartuję, chyba pamiętacie. Wiecie co, te 50 kilometrów od granicy strasznie dużo zmienia. U Dużych, u nas nie, bo chrupy są, zabawa jest, balkon […]