W cudzej stronie, czyli żeby nie tęsknił.

W nowym roku objawił sie nieco nowy Motya.  Fizycznie zdrowy i  troszkę grubszy – ALE – ale, no właśnie jest ale. No właśnie, bo Motya nocami bardzo, bardzo płacze. Jak ja kiedyś. Głowę gdzieś wsadzi, w ścianę się patrzy, wyje. Wyje, bulgocze, wyjąc bulgocze i tak parę razy w nocy. Nawięcej dziewięć razy Duża naliczyła. […]