Egipcjanin Tesla, czyli o niespodziewanym gościu.

W zasadzie święta, czy nie święta, dla mnie bez różnicy. Jak jestem zdrowy to jest git, są chrupy, cukierasy i można ukraść komuś pasztet.

Wielkie sprzątanie to u nas jest w sumie zawsze, w końcu jestem kotem specjalnej troski, niezbyt szczelnym, do tego Czykita, u nas pralka się kula w kółko.

Jak więc rozpoznałem, że jest inaczej? Świątecznie? Po pierwsze, pojawiła się słynna różowa choinka, komiczne dżefko, które było 8 lat temu puchate (jak ja) i razem ze mną łysieje i dziadzieje. W tym roku Duża owinęła ją puchatym łańcuchem, żeby tak nie sterczała łyso. Mje nie owinęła, na szczęście.

Po drugie, zaczęły się rozmowy o świątecznym nastroju – że gość z daleka, że trzeba się dzielić, jak się coś ma, a nie wolno dzielić stworzeń na obce i swoje, że niby nasze lepsze.

Skąd takie historie? Ano w dalekim kraju, w Egipcie, koty mają po prostu źle: bieda, choroby, brak opieki. I jeszcze raz bieda, bo to nie turyści, o których się dba.

Na egipskiej ulicy znalazł się pełzający kot, mały kot, co nie chodził, suwak. Ktoś się pochylił, zabrał, ale leczenia tam nie ma, może fotę strzelą kotu tą komiczną od środka i tyle. I ten kot za sprawą wielu ludzi trafi do Europy, do Polski trafił i….. tu będzie szukał swojej szansy.

Ja wlokłem nogi za sobą na łódzkiej ulicy, koło śmietnika. On pełzał po ulicy w Kairze, może koło kubła? Ktoś z nas jest lepszy? Gorszy?

On wygrał los na loterii, że z biedy się uratował. Ja też wygrałem.

Tesla…

Smutno mje patrzeć, jak Duże ze Śląska strasznie się starają zebrać dla niego grosz i nie idzie bo….. on nie jest stąd. Bo jest obcy, bo tu są potrzebujący.

Tak – nie jest stąd. Tak – tu są poczebujący. Ale nie zabiera nikomu miejsca. Nie zabiera nikomu szansy. Ja bym prosił tak koło świąt nie dzielić ludzi i zwierzów na tych obcych i własnych.

Uprzejmie przypominam, że Wy też dla kogoś możecie być „nie stąd” i obcy. To jest smutne, zimne takie koło serca uczucie. Oby nikt go nie poczuł.

Pomóżcie Tesli, tak jakby świątecznym uczynkiem małym. Takim talerzykiem, żeby się czuł przywitany.

https://zrzutka.pl/f3vzfj

 

3 thoughts on “Egipcjanin Tesla, czyli o niespodziewanym gościu.

  1. Witaj Tesla 🙂
    Życzymy Ci powrotu do zdrowia.
    Morfeuszku wszystkie Koty nasze są i trzeba im nieść pomoc w potrzebie.
    Miłość i dobre serca nie znają granic.

  2. Bardzo mądre i ważne słowa Morfie , koty nie dzielą się na te stąd i stamtąd ale na mniej i bardzie potrzebujące , a Tesla bardzo potrzebuje diagnostyki i pomocy .

Dodaj komentarz