Smycz w szufladzie, czyli kogoś znów zabrakło.

Miało być dużo opowieści o tym, jak wędrujemy z Dziadem Motyą po świecie korytarza, kto wie, piwnicy może też. Miało być słońce w wielkich plamach bogato rozłożone, o każdej porze letniego dnia, na łóżku, na balkonie. Miało być wiele wrzasków przed świtem o jedzenie, miało być spanie na stole na podkładce pod mysz. Taka symboliczna […]