Ja wiem, ja wiem, czyli o zmęczeniu.

Miałem kiedyś gumkę gumową i trzymałem ją łapą i se szczelałem w nos, byłem w tym niezmęczony, znaczy robiłem to cały czas. Zdarzało się, nie powiem, że i darłem się długo, aż cel osiągłem. Okno otworzyli. Na spacer zabrali. Jeść dali. Niezmordowany byłem. I do tego Was też namawiam. Ciężko żartować ze świata dzisiaj, on […]

Ти мій Умка, czyli Bystrzak szuka domu.

No to zaczynamy – chłopak ma na imię Умка – Umka, czyli Bystrzak, Mądrala.  No to chyba nie ma co więcej mówić! To właśnie jest Bystrzak. Tak sobie na zdjęciu fikuśnie łapki trzyma, a to połamana łapka, popatrzcie na fotki. Czyli jak obiecałem, tak żem zrobił. Będę pokazywać kumpli Motyi z Kramatorska i okolic. Ja […]

Mішок подарунків, czyli 2000 kilometrów.

Dzień Kota, przegapiłem. Sporo przegapiłem. Ale trzeba było pilnować dziada Motyi. Najpierw, nie bacząc na porę roku (znaczy było mu wszystko jedno, że jest zima), rozpoczął hodowanie grzyba na łbie.  Maściom i nacieraniom nie było końca. A ile preparatów dostał, całą półkę. Grzyb się pożegnał (chyba), ale za to Motya wyłysiał w innych miejscach i […]

W cudzej stronie, czyli żeby nie tęsknił.

W nowym roku objawił sie nieco nowy Motya.  Fizycznie zdrowy i  troszkę grubszy – ALE – ale, no właśnie jest ale. No właśnie, bo Motya nocami bardzo, bardzo płacze. Jak ja kiedyś. Głowę gdzieś wsadzi, w ścianę się patrzy, wyje. Wyje, bulgocze, wyjąc bulgocze i tak parę razy w nocy. Nawięcej dziewięć razy Duża naliczyła. […]