Pytacie – jak skutecznie drzeć się o jedzenie?
Głośno. Wytrwale. Żeby Duzi widzieli pustkę w kotku aż do zwieracza, żeby im mózg się okręcał w kółko i chciał uciec z łba przez otwór wielki.
Dobrze jest wejść na wysokie rejestry i piszczeć – to łatwiej dociera i polepsza przekaz. Szybciej działają, szybciej napełniają. Myślę, że to język uniwersalny wielce.
Są gatunki, które nie muszą nic mówić, a dostają, na przykład nutrie, one paczają i są na tyle słodkie, że od razu dostają, chociaż jest zakaz karmienia nutrii.
Mi nie chcą dawać, bo jestem za gruba. Ciężko wypiszczeć dokładkę. Zuzanna to samo.
Ale Kropce dają, bo biedna i chora i nie ma uszu i nos jej odpada.
Wniosek taki, że Kropka też nie musi się wcale drzeć, wystarczy, że patrzy oczkami bez uszu i zagrozi odpadnięciem nosa.
Zgłodniałam od tego. Idę jeść.
Czikitko Twoja kocia kuzynka,która jest u mnie do perfekcji opanowała wysokie tony głodu szczególnie o 4 nad ranem.Jej głośne CHCĘ SASZETĘ stawia na równe nogi 🙂
U nas to Duża się drze, że już żarcie gotowe. Teoś zwykle przychodzi do michy, ale ja nie zawsze – Duża mówi, że na drugie imię mam Gnyzelda.