Kudłacze suwacze, czyli z wizytą u ….

….pisałem Wam o Tesli, znaczy Opcym z Egiptu. Mieć 5 miesięcy, złamany kręgosłup z jakąś kompensatą czy kompresją, do tego martwy ogon – to kiepski prezent na święta, ale on dostał jeden prezent mega wypasiony!

Dom w Polsce, gdzie ma opiekę od weta i pełną michę. Przypominam, można jemu pomóc na te potrzeby: https://zrzutka.pl/f3vzfj

I najważniejsze, co żem chciał napisać – Duzi pojechali go odwiedzić, że niby chlebem i solom na ziemi tej witaj Tesla. No to trochu żem przesadził, soli nie wzięli, chleba też, wzięli tylko zabawki, kocyki jakieś, fanty na bazar dla biedaków kocich i pacjentkę Siasiulkę kiwaczka, co do domu jechała.

Z Teslą mieszka Bentley, kosmaty gnojek, co też się suwa. Chłopaki wyglądają od przodu jak rasowe koty pjerwsza klasa, od tylu zaś gorzej. Bentley jest jakiś nieco norweski a Tesla egipsko perski, wypas normalnie. Łączy ich wjelka uroda, słitaśność, suwanie się, pieluchowość. Chyba ich bariera językowa nie dzieli, się razem suwają i chyba już gadają.

Niech mają fajnie, tak po prostu.

 

 

 

 

2 thoughts on “Kudłacze suwacze, czyli z wizytą u ….

  1. no nie mogę, wzrok Bentleya mówi wyraźnie : WTF ? sorry ale naprawdę …boski
    niech się chłopaki dogadują i mają wjelce szczęśliwe życie

Dodaj komentarz