Dziesięć chrup to mało, dziesięć lat to dużo.

Przyjechałem 10 lat temu na dworzec w małym mjeście prosto z Łodzi. Duża mje adoptowała, bo byłem miły, kochany, nie zabierałem innym kotom jedzenia i byłem bardzo chory i biedny i bez oka.

Dobry wybór! Ale w realu trochu byłem inny – nie aż tak miły, wredny, gryzłem wszystkich, lała się ze mnie kupa a z oka krew, ale mje Duża pokochała i żeśmy z kumplem Kefirem, co go tukłem trochu, wiedli niezłe życie. Byłem nawet gwiazdą kalendarza!

 

Chorowałem, mje leczyli, byłem agresywny okropnie, ale mje kochali. Stary jestem jak świat, chudy, taki tam dziadyga, ale nie odpuszczę wyjścia na korytarz, zrzucenia czegoś ze stołu i wrzasku o 4.30.

W zeszłym roku mje znaleźli jakiś twór w tchawicy i mjałem mieć kłopot, serce mam chore też, ale wiecie, nie o to chodzi, chodzi o kosz, balkon, spanie na poduszce i wypaśne żarcie.

Se paczę wstecz – tyle tu żem kotów poznał i mroczną Babę Milejdi, co mje oko prawie wybiła, to jedyne co mam oko. Gnojki zakiblowe do wychowywania, durna Czykita, co mje zaczepia do zabawy, Zuzanna, co ją ganiam do teraz. Fajowo.

Byłem chudy, potem tusty, teraz znów taki cienki. Ale kurna mam 10 lat domowych i diabli wiedzą ile podwórkowych do tego.

Wpadajcie z życzeniami! A jak się rozchodzi o prezenciaka, to ja jestem z KOTYliona z Łodzi, im wrzućcie na konto grosz jaki chcecie, będę się cieszył. Niech leczą i ratują koty, jak mje wtedy.

20 1600 1462 1030 9079 0000 0007
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39
03-772 Warszawa

To co? Impreza?

To były fspomnienia, a teraz najważniejsze – taki jestem dziś, z prezentami od Cioć z Łodzi, Poznania i z Wrocławia, dziękuję za wypaśne paczki!!!

https://drive.google.com/open?id=1-HY96SIBJ3pd4AaRYbCaR-2fWGYA1ump

 

5 thoughts on “Dziesięć chrup to mało, dziesięć lat to dużo.

  1. Morfie, piękne są Twoje zdjęcia, wymowne bardzo i dają nadzieję, że dla każdego Kota jest szansa.
    Podziwiamy Cię i pozdrawiamy Morfie, 100 lat!

Dodaj komentarz